Pokazywanie postów oznaczonych etykietą classic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą classic. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

w stylu Carbonara



Miałam zapuszczać grzywę i ograniczyć się z ciężkim jedzeniem na wiosnę, by być szczupłą i z upiętym włosem odsłaniającym czoło na lato, a zamiast tego obcięłam grzywę najkrócej jak się dało i zjadłam michę makaronu.. ech za to jaka wygoda jak nic nie leci do oczu i jaka radocha jak brzuch pęłny.

Nasz makaron w stylu carbonara na około 4-5 osób:


-paczka razowego makaronu spaghetti
-250 g pieczarek
-300 ml słodkiej śmietanki
-300 g boczku wędzonego
-2 jajka
-2 cebule
-ok 6-8 ząbków czosnku (można więcej lub mniej - jak kto lubi)
-sól
-pieprz
-łyżka masła
-pęczek natki pietruszki
-starta mozzarella 


Na maśle smażymy na złoty kolor drobno pokrojoną cebulę i zsiekany lub sprasowany czosnek, odkładamy do rondelka, wrzucamy na gorącą patelnię drobno pokrojony boczek i smażymy, aż się zrumieni, odkładamy do rondelka, na patelnie wrzucamy pokrojone w plastry pieczarki i też podsmażamy, aż zredukuje się nam cały płyn i do rondla. Do wszystkich składników wlewamy śmietankę, gotujemy na małym ogniu i czekamy, aż sos nam się odrobinę zagęści, doprawiamy solą i pieprzem. Dokładamy posiekaną natkę pietruszki. Gotujemy w posolonej wodzie makaron, tak aby był al dente. Łączymy makaron z sosem, a na koniec wbijamy jajka, mieszając ściągamy z ognia by nie ścięły się i pozostały płynne. Dla tych, którzy nie gustują w surowiźnie polecam ominąć motyw jajeczny- będzie również smacznie. Na talerzu posypujemy mozzarellą. Smacznego!


M-ta
-

środa, 30 maja 2012

Kartofelen



U mojego męża w domu podaje się do ryby w occie bratkartofle (które ja przechrzciłam na kartofelen, kiedy nie mogłam sobie za nic przypomnieć tej nazwy, a wiedziałam, że ma coś wspólnego z kartoflami). Choć to bardzo prosta potrawa, niesamowicie mi smakuje. Sami robimy różne wersje tych ziemniaczków, bo właściwie do takiego kociołka można wrzucić prawie wszystko, na bogato - z mięsem i grzybami, lub bardziej oszczędnie- same ziemniaczki z cebulą. Na wosnę/lato wolę wersję oszczędniejszą, podaje je z jajkiem sadzonym i kefirem, świerzymi pomidorami polanymi oliwą, lub tak jak ostatnio z mizerią. 






Kartofelen z chorizo i dymką


-kartofelki oczywiście
-chorizo 
-dymka
-cebula
-sól
-pieprz
-olej
proporcje wg uznania


Na spód rondla układamy plasterki chorizo, kroimy ziemniaki na centymetrowe plastry, układamy z nich warstwę, kroimy cebulę i też układamy, potem znów warstwę mięsa, pokrojoną dymkę, znów ziemniaki i tak, aż do wyczerpania zasobów. Każdą warstwę ziemniaczaną posypujemy solą i pieprzem. Na koniec dolewamy niewielką ilość oleju i dusimy pod przykryciem na małym ogniu około 1,5 do 2 godzin, aż ziemniaki będą się rozpadać. W międzyczasie przydałoby się parę razy je przemieszać. Potrawa po przyrządzeniu wygląda dość żałośnie ale naprawdę jest przepyszna. Pomyśleć, że to przecież tylko ziemniaki.



M-ta

środa, 29 lutego 2012

beegee`s

Bigos to danie uważane przez większość ludzi za tradycję polską, a tak naprawdę to mix kulturowy, a właściwie pochodzi z Niemiec i też od słów niemieckich wywodzi się jego nazwa. Podstawą jest oczywiście kapusta świeża i kiszona oraz mięso, ale teraz różnie to z tym bywa, jedni robią tak inni zupełnie inaczej, ile domów tyle przepisów na to dziwne danie, które smakuje wspaniale, a składem przypomina resztki z całego tygodnia. Potrawa ta to dziwny kombinat smaków i zapachów, składników, proporcji, a jednak na końcu wychodzi potrawa o zaskakująco wyważonym smaku, jednolitej konsystencji i ciekawej zachęcającej woni przywodzącej  na myśl dziczyznę, las, aromat palonych drew.. Jedząc bigos zawsze wydaje mi się, że cofam się do czasów, w których byliśmy bliżej natury, żyliśmy z ziemi i lasu, częściej patrzyliśmy się w wodę, ogień i gwiazdy.. 
Podam wam dziś przepis na bigos, jaki robi Mateusz, według mnie to najlepszy bigos jaki jadłam. Z podanych proporcji wychodzi zacny gar tej rustykalnej strawy, jeśli chcecie mniej, wszystko musicie sobie podzielić proporcjonalnie :)


Składniki:
- główka białej, świeżej kapusty
- 1,5 kg kapusty kiszonej
- butelka wina czerwonego półsłodkiego
- 0,5 kg cebuli
- 1 kg kiełbasy suszonej
- 0,5 kg boczku wędzonego
- 1kg karkówki wieprzowej
- 25 dag śliwek suszonych
- 40 dag suszonych grzybów
- 0,5 kg pieczarek
- duży słoik przecieru pomidorowego
- sól i pieprz
- liść laurowy
- ziele angielskie
- majeranek
- kminek
- smalec do smażenia


Białą kapustę szatkujemy podsmażamy na suchej patelni i wrzucamy do dużego gara, tak samo robimy z kapustą kiszoną. Kiełbasę, boczek i karkówkę kroimy w kostkę i także obsmażamy na suchej patelni- wrzucamy do kapusty i mieszamy. Cebulę kroimy w kosteczkę i szklimy na smalcu- wrzucamy do gara. Wszystko razem mieszamy, dodajemy wino, dusimy na wolnym ogniu. Suszone grzyby moczymy w wodzie, aż zmiękną, kroimy je w kostkę, a potem razem z woda z moczenia - do gara. Pieczarki smażymy, czekamy, aż zredukuje się nam płyn i do gara. Na koniec dodajemy śliwki, liść, ziele, majeranek, kminek i wszystko razem dusimy. Dokładamy na ostatku przecier pomidorowy i doprawiamy solą i pieprzem. Dusimy do oporu, wiadomo, że najlepszy jest po kilku dniach, a odgrzewany, jako nieliczna z potraw zyskuje na walorach, a nie traci. Można także pomiędzy odgrzewaniami go przemrażać, co także wpływa nań pozytywnie.





"W kociołkach bigos grzano. W słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną:
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.
Przecież i bez tych przypraw potrawą nielada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnem okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym wiwatem,
Zbrojni łyżkami, biegą i bodą naczynie.
Miedź grzmi, dym bucha, bigos jak kamfora ginie,
Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów
Wre para, jak w kraterze zagasłych wulkanów."
Adam Mickiewicz: "Pan Tadeusz"



M-ta